
Do WSPA zawita więc Minister Roman Giertych (Liga Polskich Rodzin) oraz Manuela Gretkowska (liderka Partii Kobiet). Nie zabraknie też czołowych lokalnych polityków. Udział potwierdzili: Elżbieta Kruk (PiS), Izabella Sierakowska i Grzegorz Kurczuk (LiD), Janusz Palikot (PO), Bolesław Borysiuk (Samoobrona), Jan Łopata (PSL) oraz Barbara Smoczyńska (Partia Kobiet). Wszyscy oni będą debatować na temat tego, co ich partie mogą zrobić w parlamencie dla rozwoju Lubelszczyzny.
Takie oto zaproszenie widniało na stronach tej uczelni. Widząc to stwierdziłem: pójdę, zobaczę. Niestety nie dojechał Minister Roman i spóźnił się pan Borysiuk. Zapewne (jak zostało to powiedziane przez jednego ze słuchaczy) "Borysiuk stanął na blokadzie".
Cała dyskusja polityków prowadzona przez niezbyt dobrze przygotowanego "reportera" lubelskiego radia, który plątał się w zeznaniach tak, jakby był starym politykiem. Kompletnie nie potrafiący znaleźć się w pełnionej przez siebie funkcji dał rozmówcom zbyt dużo "swobody" - tak więc dyskusja zrobiła sie nie tyle nieczytelna, co lekko niesmaczna. Ale krótkie, subiektywne przedstawienie ludzi należy zachować dla potomności:
Manuela Gretkowska - osoba o miłej aparycji i skłonności do telemarketingu. Chętnie widziała by w swojej partii mężczyzn. Dla naszego regionu poza swoimi publikacjami i dobrymi chęciami nic ciekawego nie zaproponowała. Poza powtarzaniem haseł, iż w naszym regionie drzemie olbrzymi potencjał ludzki.
Barbara Smoczyńska - kolejna przedstawicielka Partii Kobiet. Jeżeli przyjrzeć się dokonaniom pani Barbary, to obecni na sali mężczyźni powinni się jej bać. Niestety ta Pani nie powiedziała nic szczególnego, zarówno na pytania co chce zrobić dla Lublina i Lubelszczyzny.
Lucjan Ograsiński - kolejny dyskutant uczestniczący w debacie, kandydat do Senatu. Chwalił sie dokonaniami ludowców w samorządach. Jedyny mikrofon jakiego "dotykał" był to mikrofon z zieloną obwódką. Dowiedziałem się również od tego Pana, iż na lubelszczyźnie są ogromne pokłady gazu umiejscowione w obrębie planowanego lotniska. Tylko dziwne, że szersza opinia publiczna o tym nie wie.
Dariusz Jedlina - społecznik z Lublina, w ostatnich wyborach parlamentarnych w ekipie PO. Obecnie startuje z lokalnej listy: "Kochamy Lublin". Poza deklarowaną miłością do lubelszczyzny i zapewnieniu o najszybszym i najlepszym wykorzystaniu środków UE nic więcej nie można było usłyszeć z ust pana Dariusza.
Janusz Palikot - osoba najbardziej wyrazista w lubelskim światku politycznym. Odpowiedzi konstruował rzeczowo i konkretnie. Nie skupiał się na "bronieniu" się z zarzutów, ale chciał przedstawić konkretny program Platformy. Co mu się chyba udało.
Elżbieta Kruk - również bardzo rzeczowo odpowiadała na pytania posługując się liczbami oraz danymi statystycznymi. Była jednym z najbardzjej merytoryczhych rozmówczyń. Jednak niektóre z jej argumentów spotkały się z żywym odzewem z sali.
Izabela Sierakowska - jedna z polityków z najdłuższym stażem w Sejmie. Co mnie w pani Izabeli urzekło - to styl wypowiedzi oraz to że jako jedna z niewielu osób odpowiadała stojąc. Pokazała swoje dokonania w dziedzinie "wyciągania" pieniędzy z budżetu na realizację projektów - jeszcze przed finansowaniem z UE.
Jacek Czerniak - polityk który w dosyć ciekawy sposób przedstawił program LiD'u. Jednak był (w moim odczuciu) w tym mało przekonywujący. Również odpowiadał stojąc. Wypowiadał się logicznie i spójnie, starając się jak najdokładniej i najrzetelniej przedstawić program i dokonania partii którą reprezentował.
Przemysław Andrejuk - przybył w zastępstwie Romana Giertycha. Niestety nie był w stanie odpowiedzieć na niektóre z pytań, nie chcąc być pociągniętym do odpowiedzialności za składanie jakichkolwiek obietnic w imieniu swojego klubowego szefa. Ulotnił się wcześniej tłumacząc się przygotowaniami do ślubu. Więc sto lat.
Bolesław Borysiuk - przyjechał spóźniony, wygłosił swoje expose którego jednak mało kto już słuchał. Mówił w nim o tym co Samoobrona ma do zaproponowania i jaką wspaniałą partią jest. Ale większość osób juz kierowała się ku wyjściu..
Ogólnie poziom debaty (głównie za sprawą prowadzącego) nie był piorunujący. Może dlatego połowa słuchaczy wyszła znacznie wcześniej... Zobaczymy co będzie dalej.
Foto: Diana@IRCnet


